Posty

Moje porządki (niezakończone)

W posprzątanym domu pełnym świeżości i ładnych przedmiotów sami czujemy się lepiej. Utrzymanie takiego wewnętrznego efektu nie jest takie trudne, możemy się sami zmobilizować albo zaprosić panią do sprzątania. Efekt jest szybki i satysfakcjonujący obie strony. Ale zrobić porządek ze swoimi emocjami i zobaczyć zewnętrzne efekty w relacjach z innymi i przede wszystkim znaleźć drogę do siebie to już nie jest taka łata sprawa. Nikt za nas tego nie zrobi. Możemy znaleźć ludzi, którzy nam w tym pomogą, dadzą do ręki narzędzia, wspomogą w kryzysach, ale całą dalszą robotę musimy zrobić sami. Z perspektywy moich doświadczeń najważniejsza rzecz to być swoim przyjacielem, pełnym szacunku i sympatii do siebie. Ale żeby w końcu się sobą zaopiekować i zobaczyć w sobie fajnego człowieka musiałam zrobić olbrzymie, życiowe sprzątanie. Niektóre warstwy trzeba było zrywać radykalnie, nie liczą się z bólem i rozpaczą. Niektóre trzeba było wyrzucać etapami, pozwalając na powtórne nawarstwiani...

Za(s)przątanie sobie głowy

   Piętrząca się sterta papierów na biurku, luźne karteczki i notatki na tablicy, a do tego z szuflady aż kipi. Brrrrr..... Ileż to razy mówiłam, że to w końcu uporządkuję. W połowie tygodnia jeszcze szlag trafił drukarkę, a trzeba wydrukować kolejne papiery dla księgowej. Po co tyle tego? Kiedyś znajomy, były dyrektor domu kultury, powiedział mi, że on pełniąc swoją funkcję, przez kilkanaście lat wywalał dziewięćdziesiąt procent korespondencji, nawet nie otwierając koperty i nigdy nie miał z tego powodu żadnych problemów. Muszę koniecznie rozważyć tą opcję. Czasem sobie myślę, że jak umrę, to tych papierów wystarczy by trumnę zasypać – rachunki, regulaminy, ulotki, pocztówki i wizytówki, a jak dorzuciłabym notatki i materiały ze szkoleń, książki i jeszcze gazety, to będzie z górką.     Papiery to nie koniec, mam jeszcze kubeczki, miseczki, garnuszki i dzbanuszki, łyżki, łyżeczki, miarki, trzepaczki, łopatki, otwieracze itd. itp. Szafa – kolejna skarbn...

Uporządkuj swoją przestrzeń.

Uporządkuj swoją przestrzeń …. Tak „czasami” mówi do mnie moja dorastająca córka. Sformułowanie to ma zastąpić nieakceptowalne przeze mnie popularny wśród nastolatków zwrot „weźźźź się ogarnijjjj!!!!!!”. Niby niewielka zmiana a przekaz, przynajmniej dla mnie, o zupełnie innym zabarwieniu emocjonalnym. Gdy słyszę „ogarnij się…” czuję pogardę i rozpaczliwe przywołanie do porządku ustalonego według reguł rozmówcy. Sformułowanie „uporządkuj swoją przestrzeń” daje poczucie, że coś wymaga jedynie uporządkowania by mogło być lepsze, by mogło być jednak moje. Bałagan, narastający bałagan, porządkowanie bałaganu i uwalnianie przestrzeni. I tak w „kółko Macieju”. Tak dzieje się w moim życiu. Gdy coś zaczyna się walić, zmieniać, gdy jest wysoki poziom stresu - jedyną rzeczą, którą robię instynktownie i automatycznie z wielka mocą i zaangażowaniem to porządkowanie przestrzeni wokół siebie. Tak jest gdy mam napisać projekt na konkretną datę, gdy w kalendarzu lista spraw do załatwienia ...

Twórcze sprzątanie

Wielkie porządki   zawsze kojarzą mi się ze sterylnością, poprawnością a idąc dalej ze sztucznością, poukładaniem, zaprogramowaniem. Z góry wiesz co robić i jak. Gdzie dany przedmiot ma leżeć. Na której półce i pod jakim kątem ma być wszystko ustawione. Zero spontaniczności, twórczości. Ktoś za nas decyduje co my robimy, kiedy robimy i jak robimy. A najlepsze pomysły właśnie przychodzą podczas bałaganu   i gonitwy różnych myśli. Często rodzone są właśnie w największych bólach i wychodzą z największego bagna. Są to prawdziwe diamenty. Nabierają pięknego kształtu i koloru, poprzez odpowiednie szlifowanie i obrabianie. Towarzyszy im właśnie bałagan. Z kolei jeśli na czymś Ci bardzo zależy, pielęgnujesz to, dbasz o to w każdym szczególe, aby wszystko było dobrze i dajesz z siebie nawet więcej niż 100%, to i tak coś, co nie jest zależne od Ciebie –„Pierdyknie”. Starasz się o czystość, chodzisz wokół tego jak słoń w sklepie z porcelaną, a i tak coś Cię zaskoczy. I to najczęściej w n...

Szósty wpis z cyklu "Tęsknię za.."

Szósty wpis pojawi się już niedługo. Różne wydarzenia w życiu mają miejsce. Dziękujemy za cierpliwość i zapraszamy wkrótce. 6forlife

Sinusoida życia

Obraz
Wakacje już trwają jakiś czas. Lato sprzyja różnym przemyśleniom i wspomnieniom, tęsknotom za…. kimś, tęsknotom do….. miejsc, zdarzeń, stanów. Gdy myślę o tym, to Tęsknie za …. za byciem tylko we dwoje choć na jakiś czas a jednocześnie nie mogę się doczekać powrotu dziecka z wakacji, za słońcem gdy pada deszcz i jednocześnie za zimą gdy grzeje słońce na maksa, za letnią spontanicznością w podejmowaniu decyzji i jednocześnie za skrzętnie dopracowanym planem urlopu zapewniającym atrakcje dla całej rodziny, za eksperymentowaniem z jedzeniem i jednocześnie za tym by brzuch mnie nie bolał od niesprawdzonego jedzenia za aktywnie spędzanym czasem w górach i jednocześnie za błogim lenistwem nad morzem I jak to sobie analizuje zaraz przychodzą mi do głowy takie określenia: Radość – smutek Góra – dół Przypływ – odpływ Dzień – noc Cisza – hałas Słońce – księżyc Kobieta- mężczyzna Dorosły-dziecko Życie - Śmierć Wiesz co to? Jedność przeciwieństw....

Życie w biegu czy bieg życia?

Obraz
Budzik zadzwonił już po raz fafnasty. Nie mam sił wstać, jeszcze pięć minut. Nie.. czas się zbierać. Kurczę, miałam zrobić jeszcze kilka rzeczy na dziś i dwie na wczoraj. Może zdążę w pracy... nie nie zdążę. Jakiś armagedon, plany się ludziom poprzesuwały więc i ja muszę ze swoimi zadaniami jakoś się wpasować. Mama dzwoni, ehhh nie mogę odebrać, nie mam czasu. O której dzisiaj kończę? Mam zamiar wyjść wcześniej.. czyli normalnie, jak wszyscy normalni ludzie kończący pracę. Jeszcze zadzwonię, cholera jak późno, może już mają zamknięte. Nieeee telefon akurat teraz musi się zawiesić?!! Nie zdążyłam, zadzwonię jutro. Jutro.. jutro deadline na kilka ważnych spraw. Dobra, coś przygotuję, akurat analiza mi się skończy, a wtedy polecę do domu. Już koniec, huraaa! Która to? Siedemnasta?? O, wychodzę tylko dwie godziny później niż chciałam. Jeszcze zakupy zrobię, posprzątam, upichcę coś, bo jutro goście. Jeszcze papiery zaległe i pójdę spać. Nareszcie... Co jest? Już siódma? Ehhh.. jeszcze pię...