Moje porządki (niezakończone)
W posprzątanym domu pełnym świeżości i ładnych przedmiotów sami czujemy się lepiej. Utrzymanie takiego wewnętrznego efektu nie jest takie trudne, możemy się sami zmobilizować albo zaprosić panią do sprzątania. Efekt jest szybki i satysfakcjonujący obie strony. Ale zrobić porządek ze swoimi emocjami i zobaczyć zewnętrzne efekty w relacjach z innymi i przede wszystkim znaleźć drogę do siebie to już nie jest taka łata sprawa. Nikt za nas tego nie zrobi. Możemy znaleźć ludzi, którzy nam w tym pomogą, dadzą do ręki narzędzia, wspomogą w kryzysach, ale całą dalszą robotę musimy zrobić sami. Z perspektywy moich doświadczeń najważniejsza rzecz to być swoim przyjacielem, pełnym szacunku i sympatii do siebie. Ale żeby w końcu się sobą zaopiekować i zobaczyć w sobie fajnego człowieka musiałam zrobić olbrzymie, życiowe sprzątanie. Niektóre warstwy trzeba było zrywać radykalnie, nie liczą się z bólem i rozpaczą. Niektóre trzeba było wyrzucać etapami, pozwalając na powtórne nawarstwiani...